Be strong - WYZWANIE!

21:00

Hej! Dzisiaj przychodzę do was z czymś nowym, z czymś z czym chcę się zmierzyć od kilku tygodni? miesięcy? Ale, po jakimś czasie się wypalam i wszystko wraca do początku. Chociaż raz w życiu chciałabym mieć tą siłę i wytrwałość i co najlepsze czerpać z tego przyjemność. Już sama nie wiem co konkretnie mi pomoże więc moze dzielenie się z tym z wami i pisanie tutaj o tym mi pomoże, a może nie tylko mnie?


Chyba nie trzeba się długo domyślać, że chodzi o odchudzanie, pozbycie się zbędnych kilogramów i przejście na zdrowszy tryb życia. Nie chodzi mi o tą całą manię na odchudzanie, wieczne ćwiczenia, a o zmienienie czegoś w sobie, w swoim życiu, o bycie szczęśliwym. 

Z wiekiem chyba każdy chce się udoskonalać i polepszać w sobie to co odpycha nas samych. Nie mam zamiaru schudnąć dla kogoś, a wręcz przeciwnie - dla samej siebie. Czy wy też macie tak, że jeśli coś zaczynacie to potem po jakimś czasie odpuszczacie? I czasem usprawiedliwiamy to tym, że to nie nasza wina, bo tu urodziny, tu wycieczka, tu to i tamto i od tego się zaczyna… Raz przeczytałam takie zdanie, które do dzisiaj siedzi mi w głowie "Jeśli raz zjesz zdrowy posiłek to momentalnie nie schudniesz, nie zobaczysz efektów, tak samo jeśli raz zjesz coś niezdrowego" - Zgadzam się z tym zdaniem, a nie raz pewnie chociażby w świadomości chcemy widzieć efekty po pierwszym dniu ćwiczeń czy po jednym zdrowym posiłku. A kiedy ich nie widzimy to jakoś tak tą chęć się traci.

Wielokrotnie wmawiałam sobie, że dam rade, wyznaczyłam sobie jakiś cel i miałam go zamiar osiągnąć.. ale przeciągam już tą myśl za długo.. Chcę w końcu zmienić to na co czekam od wielu miesięcy. Chcę w końcu zobaczyć tą zmianę i uśmiech kiedy spojrzę w lustro i powiedzieć "Tak, osiągnęłam to co chciałam" Nie mówię tu o jakiś wielkich kilogramach, tylko (albo i aż) 5 czy 10kg. Myślę, że to w pełni by mi wystarczyło, na to by poczuć się lepiej ze wszystkim. 

Mi nie pomaga oglądanie szczupłych dziewczyn bo tam nie znajduje, aż takiego wielkiego zapału. Nie pomagają mi jakieś dziwne tabelki i licznie kalorii każdego produktu. Problem tkwi we mnie i w tym, że nie umiem czasem powiedzieć NIE. A kiedy już usiłuje, to co tam przecież jeden nie zaszkodzi, a jak jeden nie to dwa tym bardziej i tak dalej…

Co jest najgorsze? Noszenie obiadów do szkoły, ogólnie jedzenie do szkoły nigdy nie wiem co sobie zrobić, dlatego albo standardowo kupuje bułkę w sklepie, albo właśnie wybieram coś z tej gorszej pułki. Wkurza mnie i zarówno śmieszy jak staram się pić te 1,5 litra wody na dzień i potem co chwile muszę lecieć do łazienki, czasami nie ma przerwy na której bym nie musiała pójść.

Obiecuję wam, a przede wszystkim sobie że jak tutaj siedzę pisząc to zrzucę najpierw te 5kg, a potem pewnie o wiele łatwiej bedzie mi zrzucić te kolejne 5. Będę eksperymentować z jedzeniem, oczywiście zdrowym. Mimo, iż mam słaby pęcherz będę się starała pić dużo wody. Zero podjadania wieczorem, szczególnie przy filmach. Więcej, a nawet dużo ruchu, czy to spacer czy rolki czy rower, czy ćwiczenia z internetu. Koniec z bułkami w szkole :( < to będzie najgorsze haha > Do wakacji nie zostało dużo, ale pewnie wystarczająco na te 5kg ! WIĘC DO DZIEŁA! TRZYMACIE KCIUKI?


A wy jakie stosujecie ćwiczenia, diety? Co zabieracie ze sobą do szkoły, gdzie znajdujecie motywację? Piszcie w komentarzach, z chęcią poczytam wasze zdania i o waszych osiągnięciach oraz zamiarach :) 

  

You Might Also Like

14 komentarze

  1. powodzenia i sukcesow! :)
    ja cwicze juz ok. roku i nie czulam potrzeby schudniecia, ale wyrzezbienia miesni, przy czym i tak zgubilam z 7kg:) teraz kiedy opuszcze dzien cwiczen, to az mi tego brakuje, stalo sie to dla mnie czysta przyjemnoscia:)

    nats-naats.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc kochana! Ja w bardzo prosty sposob schudlam 2 rozmiary przy tak naprawde minimalnym wysilku psychicznym (bo mysle, ze to jest najciezsze). Przede wszystkim mysle, ze robisz wielki blad wyobrazajac sobie, ze od dzis juz koniec ze slodyczami, frytkakmi, wszystkim! Zacznij odstawiac syfiaste jedzenie powolutku, najpierw np batonik dziennie (zamiast czekolady), pozniej batonik raz na pare dni, raz na tydzien, az dojdziesz do momentu, gdy nie bedzie ci tak potrzebny! Ja niejedzac slodyczy schudlam 2kg w 1,5 tyg (bez efektu jojo, nawet gdy siegnelam po czekoladke). Oczywiscie kazdy ma inny metabolizm, ale mysle, ze najlepszym wyjsciem jest zamiana swoich ulubionych przysmakow na zdrowsze wersje, np frytki okej, ale z piekarnika! Musisz tez zauwazyc, ze nie masz nadwagi, wiec bardzo rygorystyczne diety moga cie po prostu zniechecic! Zaczynaj malymi kroczkami, od kilkunastu minut cwiczen dziennie! Nie zrazaj sie na poczatku, rob sobie raz w tygodniu cheat meal (podobno to poprawia metabolizm) i czerp przyjemnosc z wysilku fizycznego, nie traktuj tego jak kare!

    http://kamoop.blogspot.com <-klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Nagraj filmik jak będziesz ćwiczyć, jakie ćwiczenia itd :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjadłabym takie pyszności ! :3
    meybelblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wytrwałości zyczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę wytrwałości :) Ja mam to samo z piciem - staram się pić i mi to wychodzi, ale do kibelka to chodzę chyba dwa razy na godzinę :D :D Ja wszystko dozuję powoli - nie ma się co spieszyć, szybko się wtedy człowiek zniechęca . Zaczęłam ćwiczyć tydzień- pierwszy tydzień zrobiony . Co do jedzenia, staram się wprowadzić więcej zdrowego jedzenia, ale nie odmawiam sobie jak na razie tego złego - po prostu wszystko robię z umiarem. Też o tym napisałam na blogu , bo liczę , że to tym bardziej pozwoli mi wytrwać w postanowieniach :) Nie poddawaj się i jak to się mówi - byle do przodu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już zaczynałam bardzo dużo razy, niestety bez skutku. Nie wiem jak, to ciężkie. Jutro jadę po nowe rolki i będę kilka razy w tygodniu jeździć :) Mam nadzieję, że mi się uda, jak i Tobie. Życzmy sobie wytrwałości! haha :)
    olaablogg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia :) Ja też cały czas próbuję, ale ciężko mi idzie z podjadaniem słodkości. Muszę coś zjeść i koniec. Może kiedyś będę miała na tyle siły, by stawić temu czoło ;)

    http://tamizaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo często zdarza mi się odpuszczać, gdy coś sobie postanowię.
    Jak tak teraz czytam, co piszesz, to przyznam, że dałaś mi trochę do myślenia. Zawsze myślałam, że te wszystkie inspiracje i liczenie kalorii mi pomoże.. ale faktycznie, problem leży w środku nas i sam musimy się z nim zmierzyć. Sami powinniśmy potrafić stwierdzić, czy coś jest dla nas dobre, czy nie.
    Myślę, że jeśli chodzi o kilogramy, to łatwiej zrzucić będzie właśnie na początku,a nie odwrotnie. Potrzebna jest determinacja i motywacja. Trzymam za ciebie kciuki z całego serducha, kochana:)
    Jestem ciekawa, jak ci pójdzie. Ja sama zacznę tak, jak ty i będę śledzić Twoje postępy:)

    Pozdrawiam! ♥
    moja Personalna Galaktyka Absurdu

    OdpowiedzUsuń
  10. Do wakacji niby nie dużo, ale 5kg spokojnie Ci się uda! Powodzenia i wytrwałości! :*
    Ja ćwiczę od 8 listopada 2014, z przerwami gdy byłam chora, aczkolwiek nie odżywiam się zdrowo i bardziej wyrabiają mi się mięśnie..Kiedyś będę musiała to zmienić :(
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Do wakacji zostało duużo czasu! Nie martw się, uda ci się.
    Jedyne co musisz zrobić, to oblicz swoje zapotrzebowanie na kalorie i obniż je o jakieś 400 kcal. Ja przez dwa tyg schudłam 3 kg :) ważyłam 48, a teraz 45 ^^
    Mój Blog - zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  12. życzę wytrwalości ;)obserwuję i zapraszam do siebie ;)
    http://lilajanowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. O ile pyszności tu widze. Ja też chcę pić dużo wody, nie podjadać,może mi się uda. Mam nadzieję, że tobie tak.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Super blog i ciekawie piszesz
    Czekam na kolejny post

    Pozdrawiam :)
    http://szalone-trybutki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Subscribe