Cześć wam! Co tam u was słychać? Jesteście po, przed czy w trakcie ferii? Ja stety czy niestety mam na końcu dopiero. W sumie się cieszę bo 13 lutego mam studniówkę, potem walentynki i ferie! Nie umiem się już doczekać - w sumie nie tak źle mieć na końcu wakacje zimowe. W końcu mam nowe otoczenie na zdjęciach z czego się bardzo cieszę i dziękuję za to mojemu chłopakowi. Jestem zadowolona, że prowadzę tego bloga regularnie, faktycznie udaje mi się z wyrabianiem i dodawaniem postów! Muszę jeszcze teraz Youtube ogarnąć i będę naprawdę usatysfakcjonowana!
Temat dzisiejszej notki to: Czasami obca osoba jest bliższa niż najbliższa rodzina. Fakt czy mit?
Miałam kiedyś taki okres w życiu, gdzie internetowi znajomi, których nigdy nie widziałam na oczy, znaczyli dla mnie więcej i było mi się im lepiej wygadać niż komuś z mojego otoczenia. Wy też tak mieliście, a może macie? W sumie to prawda, że czasami osoby które mieszkają od nas setki kilometrów umieją bardziej nas wysłuchać i wesprzeć niż najbliżsi. Zastanawiam się czy to tylko takie wrażenie czy jednak rzeczywistość. Myślę, że bywają takie momenty, gdzie właśnie obcy ludzie są dla nas ratunkiem - bo przecież nie znają nas, nie ocenią, nie wypaplają, tylko jedynie skomentują, a jeszcze czasem może rzucą jakąś dobrą radą. Z biegiem czasu i wieku wszystko się zmienia, jak i również podejść do niektórych rzeczy. Osoby, które zawiodły się na najbliższych tracą w pewnym stopniu zaufanie, co przekłada się na psychikę i długotrwałe urazy. Wtedy najczęściej internetowe znajomości, czy obce osoby stają się tymi potrzebnymi, dobrymi. Wiadomo, że wszystko zależy też od danej sytuacji. Nie należy jednak ufać takim osobą w 100% bo czasem mogą powstać z tego przyjaźnie na lata, a czasem może to być brutalnie powiedziana ' ściema '. Życzę wam, abyście nigdy nie cierpieli przez swoich najbliższych - dobierajcie sobie przyjaciół tak, abyście byli szczęśliwi.
A jak jest u was? Macie internetowe znajomości? Napiszcie, chętnie poczytam! :)
Pewnie zastanawia was co to takiego? Myślę, że nagram o tym filmik na youtubie, ale będzie gdzieś pewnie w marcu czy w połowie lutego - zobaczmy. Jest to do brwi, czesania i podcinania. Bardzo fajny wynalazek moim zdaniem i faktycznie daje fajny efekt! :)
Tak jak pisałam w poprzednim poście miał mi przyjść mój długo oczekiwany kolejny strój kąpielowy. Jestem z niego bardzo zadowolona - co do góry jest idealna! Te frędzelki ślicznie się prezentują na ciele, a co do majtek będę się zastanawiać czy wezmę te czy po prostu czarne. Prezentacje stroi zobaczycie po moim powrocie z Dubaju.
♥♥♥
Dziękuje za każdy komentarz oraz obserwację, oczywiście odwdzięczam się tym samym :)























